Czasopismo

Św. Paweł i Mojżesz niezwykłymi patriotami

„Pragnąłbym bowiem sam być odłączony od Chrystusa za moich braci, za moich krewnych według ciała” – Rzym. 9:3.

Jest to jedno z najbardziej patriotycznych sformułowań, jakie można znaleźć w Biblii. Można je porównać jedynie z prośbą Mojżesza odnośnie dzieci Izraela, że jeśli Bóg wymaże Izrael, powinien wymazać także jego ze swojej księgi pamięci i szczególnej łaski. Bardzo wysoko oceniamy hojność serca i lojalność umysłu św. Pawła w stosunku do jego rodaków, Żydów, a także wobec wielkiego Prawodawcy.

Uważamy, że nie mamy tego rozumieć jedynie w znaczeniu: Pragnę sam być przeklęty. Ani też, że wyrażenie to oznacza: Życzyłbym sobie potępienia; lecz raczej, że mógłbym sobie życzyć odcięcia od członkostwa w Ciele Chrystusowym, gdyby moje odcięcie mogło być tak zaaranżowane, zgodnie z wolą i postanowieniem Ojca Niebieskiego, by przynieść korzyść moim braciom, mojemu narodowi – aby Izraelici jako cały naród stanowili Królewskie Kapłaństwo i stali się Izraelem na płaszczyźnie duchowej. Widzę, że nie zdają sobie oni sprawy, jak wiele im brakuje. Czuję z ich powodu taki smutek, że otrzymawszy obietnice wieki temu i mając nadzieję w tych obietnicach (wielu wciąż w nich pokłada nadzieję), są teraz tak zaślepieni, że odrzucają Boże łaski, ponieważ nie spodziewali się ich oni na duchowym poziomie. Gdyby moje odcięcie od społeczności z Panem Jezusem Chrystusem jako członka tego chwalebnego Ciała przyniosło im korzyść i sprowadziło mnie na płaszczyznę „wielkiego grona”, zamiast bycia jednym z tych, którzy będą mieć udział w chwale Królestwa, byłbym w istocie bardzo zadowolony – jeśli byłoby wolą Bożą, żebym tym sposobem mógł mieć satysfakcję ze świadomości, że byłem takim błogosławieństwem dla mojego ludu.

WSPANIAŁA BEZINTERESOWNOŚĆ ŚW. PAWŁA

Przyznajemy, że postawa apostoła w tej sprawie jest cudowna. Nie możemy wątpić w jego szczerość. Udowodnił to całym swoim życiem. Jeśli ktoś pragnie poświęcić swoje miejsce w Ciele Chrystusa na rzecz wielkiej liczby ludzi ze swego grzesznego narodu, to jest to coś wspaniałego. Jednak nie jest to przykład dla nas – abyśmy mieli stwierdzić, że gdybyśmy mogli przyprowadzić niektóre z naszych dzieci lub przyjaciół do Prawdy, to bylibyśmy gotowi zostać odcięci na ich korzyść, a tym samym poddać się i zająć niższą pozycję. Naszym przywilejem jest przyjęcie stanowiska, które Bóg nam ofiarował, ale ci, którzy potrafią wznieść się do tak wysokiego standardu, zasługują na podziw z powodu okazania wielkości charakteru. Wielka bezinteresowność św. Pawła była jedną z jego wspaniałych cech i uważamy, że dobrze byłoby, gdyby każdy z nas pielęgnował tę cechę w większym stopniu, dbając o sprawy braci i będąc gotowy podporządkować swoje własne preferencje i nasze własne drogi w pewnych szczegółach, jeśli widzimy, że byłoby to pomocą dla innych, zwłaszcza dla wielu. To jest duch Chrystusowy, z całą pewnością zgodny w pełni ze wszystkimi pouczeniami Pana – że powinniśmy się uniżyć, a wywyższać jedni drugich, aż do poświęcenia siebie w ofierze. Bieg apostoła polegał jednak na takim zaparciu samego siebie, że nie sądzimy, iż Pan tego żądał, chociaż powiedział: „Powinniśmy kłaść nasze życie [nasze ludzkie życie] za braci”.

W pewnym sensie moglibyśmy powiedzieć, że naród żydowski miał taką samą relację ze św. Pawłem, w jakiej dzisiejszy nominalny Kościół chrześcijański znajduje się względem ludzi całkowicie poświęconych. Są oni naszymi braćmi poprzez nominalne poświęcenie lub nominalne wyznanie. Sądzimy, że taki związek powinniśmy odczuwać. Wierzymy, że słowa te zachęcają nas do wielkiego zainteresowania tymi braćmi i chęci zrobienia jak najwięcej, by im pomóc. Nie wiemy, jak wielu może być prawdziwie świętych, tylko na pewien czas zaślepionych błędami, których głoszenie odbywało się za sprawą Przeciwnika. „W których bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga” (2 Kor. 4:4). Rozumiemy, że te słowa „w niewierzących” odnoszą się nie tylko do całkowitego braku wiary, ale także do różnych niedoskonałych stopni rozwoju wiary w nas samych i w innych. Co utrudnia nam osiągnięcie najwyższych wyników, jeśli chodzi o to, co Bóg nam dał? Niektóre z tych błędów stają nam na drodze. Skąd one się wzięły? Pochodzą od naszego Przeciwnika.

„GRZECH NIE POWINIEN NAD WAMI PANOWAĆ” [RZYM. 6:14 BT]

To on całkowicie zaślepił pogan i zaciemnił rozumowanie chrześcijan, i powinniśmy być zadowoleni, robiąc wszystko, co w naszej mocy, aby usunąć te zaślepiające wpływy. W zależności od tego, w jakim stopniu to uczynimy, w jakim stopniu pomożemy naszym braciom w nominalnym kościele, uczyni nas to odpowiednio współczującymi – nie względem systemów, które sprzeciwiają się naukom Słowa, ale ludzi, którzy są zaślepieni naukami tych systemów; nie współczując ślepocie, ale tym, którzy doświadczają ślepoty. Apostoł ma, zdaje się, na myśli stopniowe zacieranie ślepoty, gdy mówi o „oświeceniu oczu waszego umysłu, abyście (...) mogli pojąć wraz ze wszystkimi świętymi” itd. [Efezj. 3:18]. Widzimy więc, że w naszym przypadku jest to stopniowe otwieranie oczu zrozumienia, a to postępuje proporcjonalnie do tego, jak uwalniamy się od mocy Szatana i jego oślepiających wpływów. Uwalniamy się od tych wpływów w proporcji do tego, jak trzymamy się Pana Jezusa Chrystusa i Jego wspaniałego dokonania, uczynionego dla naszego wyzwolenia, abyśmy „trwali w tej wolności, którą nas Chrystus wyzwolił” [Gal. 5:1]. A uwalnia nas On tak, jak Proklamacja Emancypacji uwolniła niewolników. A jednak, po jej ogłoszeniu, jedną rzeczą jest nauczenie się osobistej wolności, zaś inną – korzystanie z tej wolności, a tym samym stanie się rzeczywiście wolnymi. Potrzeba może miesięcy lub lat, by zdobyć tę pełną wolność od ślepoty. „Grzech nie powinien nad wami panować.”

The Watch Tower, 1 października 1910, R-4692

Poprzednia strona Następna strona