Czasopismo

Trzy podchwytliwe pytania

– 18 WRZEŚNIA 1910 – Mat. 22:15‑22,34‑46 –
„Oddawajcie więc, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co Bożego, Bogu” – Mat. 22:21.

Faryzeusze i saduceusze za dni naszego Pana byli przywódcami religijnymi. Utworzyli, rzec by można, coś w rodzaju trustu lub federacji i rzadko atakowali się nawzajem, chociaż ich doktryny były przeciwne. Faryzeusze uznawali Boga i proroków oraz Prawo i wierzyli w przyszłe życie przez zmartwychwstanie umarłych oraz w przyjście Mesjasza, który wywyższy ich naród i przez niego będzie błogosławił świat. Saduceusze w nic takiego nie wierzyli – byli agnostykami, wyższymi krytykami. Robili to, co najlepsze w obecnym życiu, wątpiąc w jakiekolwiek przyszłe istnienie. Faryzeusze sprzeciwiali się Jezusowi, ponieważ ich nie uznawał, lecz krytykował i wykazywał hipokryzję ich roszczeń odnośnie doskonałości i świętości w przestrzeganiu Prawa oraz ganił za brak współczucia dla biednych i mniej pretensjonalnych.

Saduceusze sprzeciwiali się Jezusowi, ponieważ według ich spojrzenia przez pryzmat niewiary był oszustem. Ale mimo tego podejścia nie zadali sobie trudu, by Mu się sprzeciwić; dostrzegali jedynie, że zyskuje wpływ na ludzi – wpływ, który, jak się obawiali, może prędzej czy później doprowadzić do pewnego zakłócenia pokoju i niekorzystnie wpłynąć na postępowanie imperium rzymskiego wobec Żydów. Tak więc, chociaż tak saduceusze, jak i faryzeusze sprzeciwiali się Jezusowi, ich sprzeciw miał odmienne przyczyny.

Triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i wołanie tłumu „Hosanna Synowi Dawidowemu”, Mesjaszowi! obudziły zazdrość w umysłach faryzeuszy. Zaś w saduceuszach zrodził się strach, że zwykli ludzie zostaną podburzeni i uwikłają naród w jakieś spory z cesarstwem. Faryzeusze starali się odwrócić sympatię ludu od wielkiego Nauczyciela i w tym celu usiłowali Go złapać w pułapkę Jego własnych słów, stawiając pytanie:

CZY WOLNO PŁACIĆ PODATEK?

Rozumowali, że gdyby Jezus powiedział: „To nie jest zgodne z prawem”, nie mieliby trudności z aresztowaniem Go jako przywódcy buntu, a tym samym zmusiliby Piłata do skazania Go na śmierć. Rozumowali ponadto, że gdyby Jezus odpowiedział, iż oddanie hołdu cesarzowi jest zgodne z prawem, uraziłby w ten sposób sympatię tłumu, który wołał za Nim „Hosanna!”; Żydzi podtrzymywali bowiem niemal przesądnie ideę, że oni, jako królestwo Boże, nie muszą płacić daniny żadnemu ziemskiemu królestwu – że byłoby to lekceważące, chyba że zostaliby do tego zmuszeni. Zauważamy, jak zręcznie usiłowali usidlić Mistrza, chwaląc Go za prawdomówność i mówiąc: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdziwy”. I nie tylko to, ale starali się wywrzeć na Nim wrażenie, że Go uznają jako Nauczyciela – żeby uczył światła, prawdy, za wszelką cenę. Powiedzieli zatem: „Drogi Bożej w prawdzie nauczasz”. A potem, broniąc swojej pozycji, dodali: „Nie oglądasz się bowiem na osobę ludzką”.

Te podstępne komplementy miały Go usidlić, ale On natychmiast odpowiedział: „Czemu wystawiacie mnie na próbę, obłudnicy?”. Dlaczego ukrywacie swoje zasadnicze zamiary pod pozorem mówienia o prawdzie? „Pokażcie mi monetę podatkową”. Była to dosłownie moneta, w jakich należało płacić podatek. Wręczyli mu denara, monetę odpowiadającą zwykłej stawce dziennej robotnika najemnego, o wartości około siedemnastu naszych centów. Jezus zapytał: „Czyj to wizerunek i napis?”. Odpowiedzieli: „Cesarza”. Jezus odparł: „Oddawajcie więc, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co Bożego, Bogu”. Nic dziwnego, że przebiegli faryzeusze byli zakłopotani i nie wiedzieli, jak Go usidlić w mowie, skoro sami wpadli w pułapkę, gdyż wszystkie ich pochwalne uwagi przemawiały na Jego korzyść w umysłach zwykłych ludzi.

KTÓREGO BĘDZIE ŻONĄ?

Następnie saduceusze, agnostycy, próbowali usidlić wielkiego Nauczyciela, zadając jedno ze swoich sztampowych pytań. Siedmiu różnych braci poślubiło kolejno tę samą kobietę i wszyscy umarli przed nią. Którego z nich będzie żoną w zmartwychwstaniu? Nie pytali, czyją żoną będzie w niebie czy w czyśćcu albo na wiecznych mękach, gdyż ani Jezus, ani Żydzi o tym nie uczyli. Faryzeusze i Jezus głosili zmartwychwstanie umarłych, a saduceusze zamierzali swym sarkastycznym pytaniem sprzeciwić się tej nauce.

Zwróćcie uwagę na majestat odpowiedzi Mistrza: „Błądzicie, nie znając Pisma ani mocy Boga”. Nie rozumiecie nauczania Pisma Świętego w odniesieniu do takich pytań i ignorujecie swoim pytaniem wielką moc Bożą, która w czasie zmartwychwstania zostanie wykorzystana i usunie wszystkie trudności tej sytuacji. Wtedy wielki Nauczyciel przystąpił do poinformowania ich, że tacy, którzy (stopniowo) osiągną zmartwychwstanie, tacy, co będą mogli podnieść się całkowicie ze stanu grzechu i śmierci, „ani nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić”, ale będą pozbawieni płci, podobnie jak aniołowie. W ten sposób rzekomo wielki i niepodważalny argument saduceuszy został obalony, a ujawniła się ich ignorancja.

KTÓRE PRZYKAZANIE W PRAWIE JEST NAJWIĘKSZE?

Następnie jeden z „doktorów Prawa” usiłował usidlić Pana pytaniem o względną ważkość Boskich przykazań, pytając Jezusa, które z nich, według Niego, byłoby największym ze wszystkich. Wielki Nauczyciel natychmiast podzielił dziesięć przykazań na dwa, zgodnie z Prawem (5 Mojż. 6:5), i odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem”. To jest pierwsze i największe [główne] przykazanie. A drugie jest do niego podobne: „Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”. Co prawnik mógłby powiedzieć na takie podsumowanie Prawa? Nie miał nic do powiedzenia. Otrzymał odpowiedź, jakiej nigdy nie słyszał.

WTEDY JEZUS ZWRÓCIŁ SIĘ DO PYTAJĄCYCH

Wielki Nauczyciel zapytał faryzeuszy: „Co sądzicie o Chrystusie? Czyim jest synem? Odpowiedzieli mu: Dawida. I powiedział im: Jakże więc Dawid w Duchu nazywa go Panem, mówiąc: Powiedział Pan memu Panu: Siądź po mojej prawicy, aż położę twoich nieprzyjaciół jako podnóżek pod twoje stopy? Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, to jakże może być jego synem?”.

Oczywiście pytanie to było zbyt głębokie dla faryzeuszy. Wielki Nauczyciel potrafił odpowiedzieć na wszystkie pytania, ale oni nie mogli odpowiedzieć na to zadane przez Niego. Jakże pięknie widzimy, że Mesjasz, według ciała, narodził się z rodu Dawida, ale Boże cele nie wykonały się w pełni w Mesjaszu w ciele – On złożył swoje ciało w ofierze i został wzbudzony z martwych na poziomie chwały, czci i nieśmiertelności, „wysoko ponad wszelką zwierzchnością i władzą, mocą” [Efezj. 1:21]. Widzimy, że za swoich dni w ciele był synem Dawida, ale w swojej chwale jest Panem Dawida, w którym Dawid otrzyma przez Niego, we właściwym czasie, nie tylko powstanie z martwych, ale także błogosławieństwa uczestnictwa w Królestwie Mesjańskim. Ojciec Mesjasza w ciele stanie się synem Mesjasza w chwale, którego ziemskie życie ma być ceną restytucji dla całego świata, w tym Dawida. Tak jest napisane: „Zamiast ojców swych mieć będziesz synów swych; Ustanowisz ich książętami [władcami] na całej ziemi” – Psalm 45:17.

OBRAZ ZIEMSKICH KSIĄŻĄT

Wśród niemieckich mundurowych w Berlinie krąży opowieść, że pewien pułkownik spotkał nieznanego mu młodego oficera, którego jedyną ozdobą był duży medalion z brylantami. Pułkownik zapytał: „Poruczniku, cóż to jest, co nosisz?”. Młody człowiek odpowiedział skromnie: „Order, pułkowniku”. Pułkownik odpowiedział: „Ale nie order pruski, nie znam takiego”. „Angielski order, pułkowniku” – powiedział młody człowiek. „A któż ci go dał?”, zapytał pułkownik. Odpowiedź brzmiała: „Moja babcia”. Stary pułkownik zaczął myśleć, że młody człowiek sobie z niego kpi i zapytał: „A któż to jest ta twoja babcia?”. Ku jego wielkiemu zdziwieniu i przerażeniu odpowiedź brzmiała: „Królowa Anglii, Wiktoria”. Był to książę w przebraniu. Tak i Jezus był wielkim Królem Chwały w przebraniu. „Był na świecie, a świat został przez niego stworzony, ale świat go nie poznał” (Jan 1:10).

The Watch Tower, 15 września 1910, R-4686

Poprzednia strona Następna strona